Kuchnia Grecka
Opisana scena dobrze oddaje nastroje zarówno Greków, jak i turystów, którzy często żałują, że nie udało im się spróbować wszystkich dań podczas posiłku. Problem ten nie był obcy i starożytnym, o czym świadczy powyższy fragment tekstu napisanego w III w. p.n.e. Mimo że w restauracjach i barach coraz częściej pojawiają się hamburgery, pizze, gyrosy i wszechobecna sałatka grecka, wciąż żywe pozostają tradycje dzielenia się ze współbiesiadnikami małymi daniami, które mogą stanowić wstęp do dania głównego albo i posiłek sam w sobie. Aż do połowy XX w. większość Greków prawie w ogóle nie jadała mięsa, ponieważ w ich górzystym kraju brakowało pastwisk, na których można by hodować zwierzęta rzeźne. Skromny, ale niezwykle urozmaicony jadłospis opierał się na warzywach i ziołach, zarówno uprawianych, jak i dziko rosnących, oraz zbożach, wykorzystywanych głównie do wypieku chleba. Jedynym tłuszczem spożywanym przez Greków była oliwa, a podstawę codziennych posiłków stanowiły oliwki, fasola oraz inne rośliny strączkowe, a także sery i jogurt. Tylko od czasu do czasu na stole pojawiały się świeże bądź wędzone ryby, a jeszcze rzadziej mięso, podawane najczęściej w niedzielę albo z okazji ważnego święta religijnego czy rodzinnych uroczystości. Dopiero rozwój gospodarczy w latach 60. sprawił, że zaczęto sprowadzać z zagranicy coraz więcej mięsa, które z czasem trafiło do codziennej kuchni. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęła się także zmieniać struktura demograficzna kraju. Co najmniej 40% Greków w średnim wieku mieszkających obecnie w miastach wywodzi się ze wsi. Przeprowadzili się w ciągu ostatniego półwiecza, zabierając ze sobą tradycyjne przepisy i zwyczaje kulinarne odziedziczone po przodkach. Mimo że na dobre wrośli już w miejską scenerię, wielu z nich wciąż utrzymuje letnie domy na wsi, gdzie spędza długie weekendy, wakacje i przerwy świąteczne.